Jeszcze nie mogę się przyzwyczaić do myśli, że nie będę musiała być do końca życia więźniem mieszkania w bloku, że poranną herbatkę będę mogła wypić na ławeczce we własnym ogródku ... w ciszy, spokoju i pełnej symbiozie z naturą...
Po 25 latach mieszkania w blokowisku na 4-tym pietrze /bez windy/ wreszcie mi się udało...i znalazłam swoje miejsce na ziemi :)
W tym poście to tyle... bo muszę jakoś zapakować do kartonów te moje 25 lat życia :)
Pozdrawiam wszystkich cieplutko... wkrótce się odezwę :)
Obserwatorzy
niedziela, 6 września 2015
piątek, 31 lipca 2015
14/2015 Wszystko wraca do normy...
Po dwóch miesiącach mogę znowu tu coś naskrobać... pomalutku wraca wszystko do normy. Córka i wnusiu czują się dobrze ... mały Leonek rośnie jak na drożdżach. Ja odchorowałam tą nerwówkę, ale też już pomału się zbieram. Ostatni nawet na prośbę naszego przemiłego listonosza zrobiłam urodzinową karteczkę dla jego znajomej ...
Oprócz tego nadal bawię się w haftowanie krzyżykami... Tym razem nietypowe haftowanie dla syna... (kibica angielskiej drużyny CHELSI) taka mała dekoracyjna poduszeczka. Podobno będzie leżeć w jego samochodzie na tylnej półeczce pod szybą ... oto ta podusia (15cm).
Na koniec mój kochany 2 miesięczny wnusio Leon ... wielkie buziaki dla wszystkich i miłego weekendu :)
Oprócz tego nadal bawię się w haftowanie krzyżykami... Tym razem nietypowe haftowanie dla syna... (kibica angielskiej drużyny CHELSI) taka mała dekoracyjna poduszeczka. Podobno będzie leżeć w jego samochodzie na tylnej półeczce pod szybą ... oto ta podusia (15cm).
Na koniec mój kochany 2 miesięczny wnusio Leon ... wielkie buziaki dla wszystkich i miłego weekendu :)
niedziela, 31 maja 2015
13/2015 Bóg czuwa nad nami....
Dzisiaj już spokojnie mogę napisać, że wszystko będzie dobrze :) Dzięki Boskiej opiece, modlitwom, dobrym myślom i trzymaniu kciuków przez wszystkich bliskich, krewnych i znajomych ... zwyciężyli . Wszystkim z całego serca DZIĘKUJĘ.
Moja Córeczka dziś przeniesiona z oiomu na sale poporodową, odłączona od wszelkich rurek mogła wziąć swojego synusia Leonka na ręce, a malutki poczuł się bezpiecznie...i spał słodko :) Pierwszy raz poza inkubatorem, choć jeszcze dotleniany za pomocą rurek .
Czyż nie jest słodziak :)... chyba każda babcia tak mówi :)))
No i żeby nie było tak bez-robótkowo to pokarzę metryczkę dla Leonka z wszystkimi danymi maluszka... Był planowany na 16-07-2015r. a urodził się 22-05-2015r.
Może nie jest to fachowa praca, ale za to haftowana sercem babci . Jeszcze tylko oprawię jak przyjdzie ramka i gotowe :) Dopisałam dzień, bo jak człowiek się posunie w latach to najszybciej zapomina w jakim dniu tygodnia się urodził :)))
Pozdrawiam cieplutko w słoneczną niedzielę , życząc wszystkim zdrówka i miłego tygodnia
Moja Córeczka dziś przeniesiona z oiomu na sale poporodową, odłączona od wszelkich rurek mogła wziąć swojego synusia Leonka na ręce, a malutki poczuł się bezpiecznie...i spał słodko :) Pierwszy raz poza inkubatorem, choć jeszcze dotleniany za pomocą rurek .
Czyż nie jest słodziak :)... chyba każda babcia tak mówi :)))
No i żeby nie było tak bez-robótkowo to pokarzę metryczkę dla Leonka z wszystkimi danymi maluszka... Był planowany na 16-07-2015r. a urodził się 22-05-2015r.
Może nie jest to fachowa praca, ale za to haftowana sercem babci . Jeszcze tylko oprawię jak przyjdzie ramka i gotowe :) Dopisałam dzień, bo jak człowiek się posunie w latach to najszybciej zapomina w jakim dniu tygodnia się urodził :)))
Pozdrawiam cieplutko w słoneczną niedzielę , życząc wszystkim zdrówka i miłego tygodnia
piątek, 22 maja 2015
12/2015 I niespodziewanie mój w nusio jest już na świecie ...
Jestem tak zestresowana, bo nie obyło się bez łez, nerwówki i strachu... Ja tu a moja córka w UK.... ale dzięki Bogu, modlitwom wielu przyjaciół, opiece nad córką mojego syna /jej brata?/, bo ojciec dziecka... /jak pech to pech/ - jest chory.... Udało się mały Leon ukazał się światu....
Jeszcze przed nim długa droga... Ale teraz najważniejsza walka toczy się o mamę maluszka, czyli moją kochaną córcię Monikę... Na kilka dni będzie w śpiączce farmakologicznej i ma wg lekarzy w UK 80% na pokonanie tego paskudnego zatrucia ciążowego... Nic więcej nie napiszę... jedynie o dobre myśli i modlitwę, tą drogą proszę życzliwych ludzi :(
Jeszcze przed nim długa droga... Ale teraz najważniejsza walka toczy się o mamę maluszka, czyli moją kochaną córcię Monikę... Na kilka dni będzie w śpiączce farmakologicznej i ma wg lekarzy w UK 80% na pokonanie tego paskudnego zatrucia ciążowego... Nic więcej nie napiszę... jedynie o dobre myśli i modlitwę, tą drogą proszę życzliwych ludzi :(
poniedziałek, 11 maja 2015
11/2015 Quaker ball... mojej interpretacji :)
Dzisiaj mało pisania, bo u mnie bez zmian :) Jutro jadę na badania do Krakowa i ... się zobaczy :)
Dziś wam pokarzę mój quaker ball, tłumacząc na nasze piłka z kawałków :) Oczywiście dla przyszłego wnusia :D
a tu z nieco innej strony...
Dowodem na to że sama ją wy... dziobałam niech będzie te kilka zdjęć :)
... Tak właśnie powstała piłka ... wypchana granulatem z waty ( wypełniacz do poduszek antyalergicznych) :)
Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego tygodnia :)
Dziś wam pokarzę mój quaker ball, tłumacząc na nasze piłka z kawałków :) Oczywiście dla przyszłego wnusia :D
a tu z nieco innej strony...
Dowodem na to że sama ją wy... dziobałam niech będzie te kilka zdjęć :)
... Tak właśnie powstała piłka ... wypchana granulatem z waty ( wypełniacz do poduszek antyalergicznych) :)
Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego tygodnia :)
sobota, 2 maja 2015
10/2015 Już mamy maj...
Maj piękny miesiąc... coraz więcej zieleni i budzącej się do życia przyrody... Wreszcie na chwilkę udało mi się dotrzeć do komputera :) Na FB wchodzę z komórki, ale postów z komórki pisać nie lubię ... zbyt małe to ustrojstwo, a moje paluchy zbyt niesprawne :(
Butki poleciały już pocztą na miejsce przeznaczenia... Ja natomiast w oczekiwaniu na ... wnuczka zabrałam sie za haftowanie tak popularnej ostatnio metryczki...
Jakoś nie mogłam się zdecydować na któryś z utartych wzorów i znalazłszy chiński wzorek
postanowiłam go po swojemu zinterpretować :) Kiedy zobaczyłam pierwsze zdjęcie USG ... powiedziałam ... jak śliczna "fasolka" i zafiksowałam się na ten wzorek... W mojej interpretacji wyszedł tak :)
Oczywiście jeszcze będą napisy, pranie i oprawa... ale to już jak mały z Bożą pomocą pojawi się na świecie :) Maluszek będzie miał nieco ciemniejszą karnację więc i taką też ciemniejszą niteczką wyszyłam ciałko :) Oczywiście jeszcze kończę piłkę... pomału nabiera kolorków :)
Tak więc tyle w moich robótkach... jeszcze coś niecoś mogę podziałać :)... oczywiście nie zapominam o "Choince marzeń" i dziergam zawieszki :D
Na koniec serdeczności dla wszystkich odwiedzających... i życzenia z okazji Dnia Flagi to fajnie być człowiekiem, który ma swoją ojczyznę :)
Butki poleciały już pocztą na miejsce przeznaczenia... Ja natomiast w oczekiwaniu na ... wnuczka zabrałam sie za haftowanie tak popularnej ostatnio metryczki...
Jakoś nie mogłam się zdecydować na któryś z utartych wzorów i znalazłszy chiński wzorek
postanowiłam go po swojemu zinterpretować :) Kiedy zobaczyłam pierwsze zdjęcie USG ... powiedziałam ... jak śliczna "fasolka" i zafiksowałam się na ten wzorek... W mojej interpretacji wyszedł tak :)
Oczywiście jeszcze będą napisy, pranie i oprawa... ale to już jak mały z Bożą pomocą pojawi się na świecie :) Maluszek będzie miał nieco ciemniejszą karnację więc i taką też ciemniejszą niteczką wyszyłam ciałko :) Oczywiście jeszcze kończę piłkę... pomału nabiera kolorków :)
Tak więc tyle w moich robótkach... jeszcze coś niecoś mogę podziałać :)... oczywiście nie zapominam o "Choince marzeń" i dziergam zawieszki :D
Na koniec serdeczności dla wszystkich odwiedzających... i życzenia z okazji Dnia Flagi to fajnie być człowiekiem, który ma swoją ojczyznę :)
sobota, 11 kwietnia 2015
09/2015 Dzisiaj egzotycznie nieco...
Ponieważ mało tworzę ostatnio z wiadomych względów ... Wiosenna zmiana klimatu nie bardzo mi służy, pomalutku jednak dziobię co nieco...
Dla chętnych nieco wzoru... może komuś się przyda :)
Za to jako, że mieszkam w blokowisku na drobne zakupy spaceruję sama... ( z koleżanka kulą). I na wczorajszym spacerze do Tesco dokonałam zakupu egzotycznych owoców. Jako ze kocham owoce, wszelkie... moja ciekawość ich smaku zwyciężyła i zakupiłam. Pierwszy to MANGOSTAN ... fajna nazwa ;) był soczysty słodko-kwaśny i tyle z niego zostało
a drugi to...TAMARYND - POWIDLAK tu zdążyłam zrobić więcej fotek, bo i owoców jest więcej...
tak wyglądają przyniesione ze sklepu
Obiera się twarda skórkę... jak z fistaszka :)
a w środku mięciutki miąższ o smaku powideł śliwkowych ... Bez smażenia i gotowania śliwek, natura sama zafundowała nam taki smak... pycha :)
Po zjedzeniu owocka zostają piękne pestki... już widzę piękną bransoletkę, a może któraś wykiełkuje :)
Mam ulotkę od tego owocu ale więcej możecie przeczytać TU
Na dzisiaj to tyle... Może komuś przydadzą się moje owocowe eksperymenty :)
Pozdrawiam i miłej wiosny w weekend życzę :)
Dla chętnych nieco wzoru... może komuś się przyda :)
a drugi to...TAMARYND - POWIDLAK tu zdążyłam zrobić więcej fotek, bo i owoców jest więcej...
tak wyglądają przyniesione ze sklepu
Obiera się twarda skórkę... jak z fistaszka :)
a w środku mięciutki miąższ o smaku powideł śliwkowych ... Bez smażenia i gotowania śliwek, natura sama zafundowała nam taki smak... pycha :)
Po zjedzeniu owocka zostają piękne pestki... już widzę piękną bransoletkę, a może któraś wykiełkuje :)
Mam ulotkę od tego owocu ale więcej możecie przeczytać TU
Na dzisiaj to tyle... Może komuś przydadzą się moje owocowe eksperymenty :)
Pozdrawiam i miłej wiosny w weekend życzę :)
piątek, 3 kwietnia 2015
08/2015 Wesołych Świąt Wielkanocnych - Happy Easter !!!
Kochani...
Na te Święta Wielkanocne ... wszystkim,
krewnym, znajomym i bliskim życzę:
Wesołego królika co po stole bryka,
spokoju świętego i czasu wolnego,
życia zabawnego w jaja bogatego
i w ogóle wszystkiego kurczę najlepszego!
W tym roku moje pisanki wyglądają bardzo podobnie... czarny, czerwony flamaster i wesołe minki :)krewnym, znajomym i bliskim życzę:
Wesołego królika co po stole bryka,
spokoju świętego i czasu wolnego,
życia zabawnego w jaja bogatego
i w ogóle wszystkiego kurczę najlepszego!
Jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT i niech wróci WIOSNA :)
sobota, 21 marca 2015
07/15 Pierwszy dzień wiosny...
Święta zbliżają się szybkimi krokami, ale ja jakoś nie mogę wpaść w ten wiosenny rytm :(
Kartek nowych chyba nie będzie w tym roku ... mam jeszcze kilka z ubiegłego roku więc będę się nimi posiłkować...
Jak pozwala mi czas i zdrowie to pomalutku sobie coś dłubię , ale nic na siłę ... dlatego to co inni zrobiliby w błyskawicznym tempie... ja dłubie powolutku, ale traktuję te moje rękodzieła jako rodzaj rehabilitacji... Żeby bezsensownie nie kręcić palcami... to troszkę wyszywam, troszkę robię na szydełku i "rozćwiczam" te moje biedne łapy :) I tak oto tym sposobem powstały uplecione za pomocą szydełka buciki dla mojego pierwszego ... jeszcze nie narodzonego wnuczka :) A jeszcze nie powiedziałam, że w czasie tych robótek modle się o pomyślne rozwiązanie dla mojej córeczki ... mam nadzieje że zostanę wysłuchana :)
Popatrzcie co wyszło z tego mojego chciejstwa zrobienia bucików...
są malutkie ... mają zaledwie 9cm... Kolory wybrała córka... widocznie ma jakiś plan :) mam w planie kolejne... to może wtedy załączę jakiś schemat :)
Poza tym kontynuuję robienie zawieszek na przyszła choinkę :)
i jeszcze wyszyte a nie zrobione ...
Co z tego mi wyjdzie jeszcze nie wiem, ale części już mam przygotowane i co nieco wyszyte
12 kwadratów, 8 sześciokątów, 6 ośmiokątów ... wyszyć, zeszyć, wypchać i gotowe :) Ale jak mi się uda to na pewno pokarzę :)
Pozdrawiam wszystkich cieplutko i życzę miłego weekendu :)
Etykiety:
biscornus,
crochet,
cross stitch,
dekoracja,
haft krzyżykowy,
hand made,
handicraft,
point de croix,
punto croce,
quaker-ball,
rekodzieło,
robótki ręczne,
szydełko,
zabawka,
zawieszki
czwartek, 26 lutego 2015
06/15 W przerwie między krzyżykami ...
No właśnie dalej krzyżykuję bo jednak to najmniej obciąża moje paluchy, ale między czasie przeglądam internet, trochę czytam i tak mi schodzi czas na emeryturze.
Niedawno dowiedziałam się że za kilka miesięcy zostanę po raz pierwszy babcią ... trzymam kciuki żeby wszystko się udało i córcia została szczęśliwą mama. Tak więc moja wymarzona choinka, nie będzie tylko dla mnie, ale i dla wnusia :) Córcia mieszka za granicą i tam wnusio się urodzi, ale mam obiecane, że na Boże Narodzenie przyjadą :) jak Bóg pozwoli :)
Wracajac do przeglądania internetu natknęłam się na takie śmieszne edukacyjne przytulanki dla maluszków... pooglądałam, pogłówkowałam i stworzyłam własnoręcznie ... dwie ...będą dla wnusia jak znalazł :)
Zużyłam jeden żółciutki ręcznik frote, po 10, 15 cm różnokolorowych wstążeczek, 20 cm różowej kokardy szerokiej na 5 cm - na rumieńce, kawałeczki sznurka na buziaczki, małe kawałeczki filcu na oczka i ... 2 dzwoneczki ... nosek i brwi wyszyte muliną.... wszystko :)
Jak wam się podobają :)
Niedawno dowiedziałam się że za kilka miesięcy zostanę po raz pierwszy babcią ... trzymam kciuki żeby wszystko się udało i córcia została szczęśliwą mama. Tak więc moja wymarzona choinka, nie będzie tylko dla mnie, ale i dla wnusia :) Córcia mieszka za granicą i tam wnusio się urodzi, ale mam obiecane, że na Boże Narodzenie przyjadą :) jak Bóg pozwoli :)
Wracajac do przeglądania internetu natknęłam się na takie śmieszne edukacyjne przytulanki dla maluszków... pooglądałam, pogłówkowałam i stworzyłam własnoręcznie ... dwie ...będą dla wnusia jak znalazł :)
Zużyłam jeden żółciutki ręcznik frote, po 10, 15 cm różnokolorowych wstążeczek, 20 cm różowej kokardy szerokiej na 5 cm - na rumieńce, kawałeczki sznurka na buziaczki, małe kawałeczki filcu na oczka i ... 2 dzwoneczki ... nosek i brwi wyszyte muliną.... wszystko :)
Jak wam się podobają :)
wtorek, 10 lutego 2015
05/15 Dalej macham igiełką...
Coraz bardziej podoba mi się to machanie igłą... Igła bez czubka leciutko wchodzi w dziurki kanwy i palce nie bolą, bo nie muszę jej mocno ściskać... jeszcze tylko żeby przywyknąć,ze krzyżyki muszą być w jedną stronę ...hi,hi,hi ... No ale pomalutku i to opanuję (chyba?) Zresztą co będę marudzić... kiedyś te krzywe będą też piękne, bo robione własnoręcznie... Oto kilka następnych hafcików jakie udało mi się... i tu nie wiem jakiego słowa użyć , bo wyhaftować brzmi zbyt dumnie :)
Dorzucę jeszcze parę zdjęć moich miziastych stworków... i się pożegnam znów na jakiś czas, dziękując wszystkim za odwiedziny, pozostawione komentarze i dopisywanie się do listy obserwatorów... Przesyłam pozdrowienia ...
Dorzucę jeszcze parę zdjęć moich miziastych stworków... i się pożegnam znów na jakiś czas, dziękując wszystkim za odwiedziny, pozostawione komentarze i dopisywanie się do listy obserwatorów... Przesyłam pozdrowienia ...
wtorek, 27 stycznia 2015
04/15 Całe życie człek się uczy... a i tak umiera głupi :)
Kochani w przeszukiwaniu internetu z inspiracjami na moje zawieszki :) dowiedziałam się że to co usiłuję robić by zawisło na mojej choince ... za rok to pinkeeps (liczba mnoga) Miałam robić fotki i opisywać jak to coś powstaje, ale znalazłam blog Cyber Julki i u niej kurs krok po kroku na pinkeepa
Julce bardzo dziękuję, że nie muszę cykać fotek i wszystkiego objaśniać. Cały czs coś dziobię i tak wygląda mój hafcik na zawieszkę - luty
Wiem wiem... moja znajoma Ewcia mówiła mi żebym zwracała uwagę by wszystkie krzyżyki miały skrzyżowane nitki w tą samą stronę... ale ja się uczę, a do tego nie nienawidzę pruć :( ... szkoda mi tego co już udziergałam... obiecuję jedno... być bardziej uważną :)
Właśnie ta Ewcia sprawiła mi ogromnie przyjemną niespodziankę... Kiedyś wspomniałam na moim forum o pomyśle na jak ja to mówię haftowaną choinkę ( znalazłam właścicielkę tej wspaniałej choinki warto tu zajrzeć ) i kilka koleżanek podesłało mi mini wzorki na hafciki, Gosia - obiecała ,że w czasie ferii zrobi mi kilka drobnych hafcików :) , a Ewcia podesłała mi wyszyte mini hafciki... takie, które jej już są niepotrzebne, a mnie się przydadzą... oto one :
I takie nieco już nadgryzione zębem czasu ...
Ale siadłam i odnowiłam je tak że i one zostaną zamienione na zawieszki ... same zobaczcie
Ewuniu pięknie dziękuję... już oczami wyobraźni widzę moją choinkę całą w hafcikach :) na dzisiaj tyle wrażeń , nowości ... zabieram się za kolejny miesiąc :)
Pozdrawiam cieplutko, bo za oknem biała zima :)
Julce bardzo dziękuję, że nie muszę cykać fotek i wszystkiego objaśniać. Cały czs coś dziobię i tak wygląda mój hafcik na zawieszkę - luty
Wiem wiem... moja znajoma Ewcia mówiła mi żebym zwracała uwagę by wszystkie krzyżyki miały skrzyżowane nitki w tą samą stronę... ale ja się uczę, a do tego nie nienawidzę pruć :( ... szkoda mi tego co już udziergałam... obiecuję jedno... być bardziej uważną :)
Właśnie ta Ewcia sprawiła mi ogromnie przyjemną niespodziankę... Kiedyś wspomniałam na moim forum o pomyśle na jak ja to mówię haftowaną choinkę ( znalazłam właścicielkę tej wspaniałej choinki warto tu zajrzeć ) i kilka koleżanek podesłało mi mini wzorki na hafciki, Gosia - obiecała ,że w czasie ferii zrobi mi kilka drobnych hafcików :) , a Ewcia podesłała mi wyszyte mini hafciki... takie, które jej już są niepotrzebne, a mnie się przydadzą... oto one :
I takie nieco już nadgryzione zębem czasu ...
Ale siadłam i odnowiłam je tak że i one zostaną zamienione na zawieszki ... same zobaczcie
Ewuniu pięknie dziękuję... już oczami wyobraźni widzę moją choinkę całą w hafcikach :) na dzisiaj tyle wrażeń , nowości ... zabieram się za kolejny miesiąc :)
Pozdrawiam cieplutko, bo za oknem biała zima :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







































