Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą robótki ręczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą robótki ręczne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 maja 2015

11/2015 Quaker ball... mojej interpretacji :)

Dzisiaj mało pisania, bo u mnie bez zmian :) Jutro jadę na badania do Krakowa i ... się zobaczy :)
Dziś wam pokarzę mój quaker ball, tłumacząc na nasze piłka z kawałków :) Oczywiście dla przyszłego wnusia :D
a tu z nieco innej strony...
Dowodem na to że sama ją wy... dziobałam niech będzie te kilka zdjęć :)

... Tak właśnie powstała piłka ... wypchana granulatem z waty ( wypełniacz do poduszek antyalergicznych) :)
Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego tygodnia :)


sobota, 11 kwietnia 2015

09/2015 Dzisiaj egzotycznie nieco...

Ponieważ mało tworzę ostatnio z wiadomych względów ... Wiosenna zmiana klimatu nie bardzo mi służy, pomalutku jednak dziobię co nieco...
Dla chętnych nieco wzoru... może komuś się przyda :)
Za to jako, że mieszkam w blokowisku na drobne zakupy spaceruję sama... ( z koleżanka kulą). I na wczorajszym spacerze do Tesco dokonałam zakupu egzotycznych owoców. Jako ze kocham owoce, wszelkie... moja ciekawość ich smaku zwyciężyła i zakupiłam. Pierwszy to MANGOSTAN ... fajna nazwa ;) był soczysty słodko-kwaśny i tyle z niego zostało 
a drugi to...TAMARYND - POWIDLAK tu zdążyłam zrobić więcej fotek, bo i owoców jest więcej...
tak wyglądają przyniesione ze sklepu :) 

Obiera się twarda skórkę... jak z fistaszka :) 

a w środku mięciutki miąższ o smaku powideł śliwkowych ... Bez smażenia i gotowania śliwek, natura sama zafundowała nam taki smak... pycha :)

Po zjedzeniu owocka zostają piękne pestki... już widzę piękną bransoletkę, a może któraś wykiełkuje :)
Mam ulotkę od tego owocu ale więcej możecie przeczytać TU
Na dzisiaj to tyle... Może komuś przydadzą się moje owocowe eksperymenty :)
Pozdrawiam i miłej wiosny w weekend życzę :)


sobota, 21 marca 2015

07/15 Pierwszy dzień wiosny...


No właśnie ... kalendarzowa jest, za oknem też słoneczko świeci, trawka się zieleni , pod blokiem kwitnie forsycja, a bez ma zieloniutkie paczki... :)
Święta zbliżają się szybkimi krokami, ale ja jakoś nie mogę wpaść w ten wiosenny rytm :(
Kartek nowych chyba nie będzie w tym roku ... mam jeszcze kilka z ubiegłego roku więc będę się nimi posiłkować...
Jak pozwala mi czas i  zdrowie to pomalutku sobie coś dłubię , ale nic na siłę ... dlatego to co inni zrobiliby w błyskawicznym tempie... ja dłubie powolutku, ale traktuję te moje rękodzieła jako rodzaj rehabilitacji... Żeby bezsensownie nie kręcić palcami... to troszkę wyszywam, troszkę robię na szydełku  i  "rozćwiczam" te moje biedne łapy :) I tak oto tym sposobem powstały uplecione za pomocą szydełka buciki dla mojego pierwszego ... jeszcze nie narodzonego wnuczka :) A jeszcze nie powiedziałam, że w czasie tych robótek modle się o pomyślne rozwiązanie dla mojej córeczki ... mam nadzieje że zostanę wysłuchana :)
Popatrzcie co wyszło z tego mojego chciejstwa zrobienia bucików...
są malutkie ... mają zaledwie 9cm... Kolory wybrała córka... widocznie ma jakiś plan :) mam w planie kolejne... to może wtedy załączę jakiś schemat :)
Poza tym kontynuuję robienie zawieszek na przyszła choinkę :)
i jeszcze wyszyte a nie zrobione ...

I zaczęłam wyszywać piłkę tak zwany Quaker Ball  
Co z tego mi wyjdzie jeszcze nie wiem, ale części już mam przygotowane i co nieco wyszyte 
12 kwadratów, 8 sześciokątów, 6 ośmiokątów ... wyszyć, zeszyć, wypchać i gotowe :) Ale jak mi się uda to na pewno pokarzę :)
Pozdrawiam wszystkich cieplutko i życzę miłego weekendu :)




wtorek, 10 lutego 2015

05/15 Dalej macham igiełką...

Coraz bardziej podoba mi się to machanie igłą... Igła bez czubka leciutko wchodzi w dziurki kanwy i palce nie bolą, bo nie muszę jej mocno ściskać... jeszcze tylko żeby przywyknąć,ze krzyżyki muszą być w jedną stronę ...hi,hi,hi ... No ale pomalutku i to opanuję (chyba?) Zresztą co będę marudzić... kiedyś te krzywe będą też piękne, bo robione własnoręcznie... Oto kilka następnych hafcików jakie udało mi się... i tu nie wiem jakiego słowa użyć , bo wyhaftować brzmi zbyt dumnie :)



Dorzucę jeszcze parę zdjęć moich miziastych stworków... i się pożegnam znów na jakiś czas, dziękując wszystkim za odwiedziny, pozostawione komentarze i dopisywanie się do listy obserwatorów... Przesyłam pozdrowienia ...



niedziela, 25 maja 2014

28/14 Wszystko rośnie...

No właśnie... wszystko rośnie, jak w tytule :) Moja torba spontanicznie, bo bez wzoru przyrasta ... w swoim i moim tempie pracy ... i obecnie wygada tak ...
i co jeszcze rośnie... ziółka na moim parapecie okiennym, bo tu im najlepiej odpowiada klimat ...
Jeszcze urósł mój placek... no dziwne!!! Jako, że jestem antytalentem kulinarnym to bardzo rzadko podejmuję się takich wyzwań, jak pieczenie, ale tak mnie zainteresował przepis od mojej koleżanki Eli - Zygell z forum
Po pierwsze tani, po drugie szybki, po trzecie nie wymaga żadnych sprzętów...
Akurat wszystko miałam w domu wiec się skusiłam, okazało się, że wrósł i jest, a w zasadzie był smaczny, bo znikł jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki... i trzeba będzie powtórzyć to słodkie dzieło :)

Dla chętnych do eksperymentowania podaję przepis...



Ciasto z jabłkami od Eli – Zygell z forum

3 duże jabłka
1i 1/2 szklanki mąki
1/3 szklanki oleju
1 szklanka cukru /jak ktoś woli można dać trochę mniej cukru/
1 jajko roztrzepane np widelcem
1 łyżeczka cynamonu 
/ja dałam 1op. cukru cynamonowego/
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
garść rodzynek - jak ktoś lubi 
/ja dodałam garść mielonych orzechów/

Jabłka obieramy i kroimy w kostkę /dużą/. Zasypujemy cukrem i odstawiamy na 20min aby jabłka puściły sok. 
Dodajemy olej, roztrzepane jajko, mieszamy i odstawiamy na 10min. Dodajemy mąkę, cynamon, sodę i proszek. 
Jak ktoś lubi można dorzucić garść rodzynek. 
Całość mieszamy. 
Pieczemy ok 40 – 60 min w temp ok 180stC.


Na dzisiaj to tyle... wracam do robienia torby i czytania książki Helen Brown "Koty i córki".
Dla was na koniec zdjecie moich kwitnących storczyków... kwitną bez przerwy od października :)

piątek, 16 maja 2014

27/14 Po miesięcznej nieobecnosci...



Tak sobie myślałam... po co ci ten blog kobieto... Nie wiele już robisz jeśli chodzi o rękodzieło, to i niewiele masz do pokazania, ale ostatecznie doszłam do wniosku, że co innego mi pozostało...
Chętnie do was zaglądam, czasem coś napisze na waszych blogach (choć przyznaje, że nie zbyt często...), tak więc i u siebie coś od czasu do czasu naskrobie. Może nie zawsze będzie to dotyczyło rękodzieła... ale zobaczymy co czas pokaże...
Dzisiaj pokażę wam rozpoczętą ręczną robótkę ... na szydełku (dużo czasu niestety spędzam jeszcze w łóżku ... moje nogi nie chcą mnie zbyt długo nosić), więc pomalutku macham szydełkiem i dziergam wełniana torbę, a przy okazji gimnastykuję dłonie, przeguby i palce... 

 
Torba będzie kolorowa, w brązach, zieleniach i z dodatkiem słonecznej żółci... mam nadzieję za niezbyt długi czas doprowadzić moje "dzieło" do końca :) 
A teraz wbrew paskudnej pogodzie wstawiam zdjęcia moich balkonowych kwiatuszków, które pączkują i kwitną... 
to pachnące fiołki rogate... podobne do bratków (macoszek) tyle że drobniejsze i pięknie pachną :)
A to koniczynki zielone, kwitną na różowo, mam jeszcze takie o bordowych listkach, ale te jeszcze nie kwitną...

No i jeszcze róże... już mają pączki i kwiaty...



żeby tylko słoneczko zaświeciło... czego sobie i wam życzę, zwłaszcza tym, którym niż Iwet teraz dokucza ... Pozdrawiam cieplutko :)

poniedziałek, 10 marca 2014

20/14 Wielkanocne zapowiedzi :)

Dzisiaj króciutka zajawka ... wielkanocnego sezonu :) Na dobry początek... nieodłączny zwiastun Wielkanocy... kurczaczek w jajeczku :)


Dziękuję wszystkim za ciepłe komentarze i odwiedziny :) zachęcam do dopisanie się do grona obserwatorów :) I słonecznego tygodnia życzę wszystkim :)

niedziela, 2 marca 2014

18/14 Pierwszy...

Zawsze wszystko musi być po raz pierwszy ... i tak też jest ze mną :)  Pierwszy raz zrobiłam maskotkę według wzoru. Wzór znalazłam na blogu My Crochet Privacy należącym do Justynki... bardzo mi się podoba ten blog i jak ktoś lubi szydełko i maskotki to tam zapraszam :) Justynka samodzielnie opracowała ten wzór i zrobiła to tak wyśmienicie, że nawet ja sobie poradziłam... I tak oto powstał różowy króliczek PTYŚ
Króliczek ma 27cm - na stojąco z uszami wyprostowanymi :) ...do czubka głowy ma 22cm ... to taka maskotka do towarzystwa ,do posadzenia na półce, do wspólnego czytania bajek, do zabrania na wycieczkę ... Nie pisze, że nadaje się dla małych dzieci, bo ma drobne koraliki /oczka/ i guziczki.



Wstawię go do mojego sklepiku Srebrnaagrafka  może znajdzie się chętny by go przytulić :) wszak zbliża się Wielkanoc, a króliczek jest jednym z jej symboli :)

czwartek, 27 lutego 2014

17/14 Laleczka ... cała na szydełku...

No i tak skończyłam moją pierwszą laleczkę zrobioną na szydełku w wersji podstawowej... tak na dobra sprawę nie trzymałam się żadnego wzoru bo nie znalazłam takiego, który by mi pasował... laleczka ma 14cm, więc jest malutka, Robiłam ją szydełkiem 2,5 i 3,0 z akrylu YarnArt - Etamin...
Teraz jeszcze kilka ozdóbek i będzie mogła zasiąść na którejś z półek w moim pokoju z robótkami :)