Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cross stitch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cross stitch. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 lipca 2015

14/2015 Wszystko wraca do normy...

Po dwóch miesiącach mogę znowu tu coś naskrobać... pomalutku wraca wszystko do normy. Córka i wnusiu czują się dobrze ... mały Leonek rośnie jak na drożdżach. Ja odchorowałam tą nerwówkę, ale też już pomału się zbieram. Ostatni nawet na prośbę naszego przemiłego listonosza zrobiłam urodzinową karteczkę dla jego znajomej ...
Oprócz tego nadal bawię się w haftowanie krzyżykami... Tym razem nietypowe haftowanie dla syna... (kibica angielskiej drużyny CHELSI) taka mała dekoracyjna poduszeczka. Podobno będzie leżeć w jego samochodzie na tylnej półeczce pod szybą ... oto ta podusia (15cm).

Na koniec mój kochany 2 miesięczny wnusio Leon ... wielkie buziaki dla wszystkich i miłego weekendu :)

niedziela, 31 maja 2015

13/2015 Bóg czuwa nad nami....

Dzisiaj już spokojnie mogę napisać, że wszystko będzie dobrze :) Dzięki Boskiej opiece, modlitwom, dobrym myślom i trzymaniu kciuków przez wszystkich bliskich, krewnych i znajomych ... zwyciężyli . Wszystkim z całego serca DZIĘKUJĘ.
Moja Córeczka dziś przeniesiona z oiomu na sale poporodową, odłączona od wszelkich rurek mogła wziąć swojego synusia Leonka na ręce, a malutki poczuł się bezpiecznie...i spał słodko  :) Pierwszy raz poza inkubatorem, choć jeszcze dotleniany za pomocą rurek .
Czyż nie jest słodziak :)... chyba każda babcia tak mówi :)))
No i żeby nie było tak bez-robótkowo to pokarzę metryczkę dla Leonka z wszystkimi danymi maluszka... Był planowany na 16-07-2015r. a urodził się 22-05-2015r.
Może nie jest to fachowa praca, ale za to haftowana sercem babci . Jeszcze tylko oprawię jak przyjdzie ramka i gotowe :) Dopisałam dzień, bo jak człowiek się posunie w latach to najszybciej zapomina w jakim dniu tygodnia się urodził :)))
Pozdrawiam cieplutko w słoneczną niedzielę , życząc wszystkim zdrówka i miłego tygodnia

poniedziałek, 11 maja 2015

11/2015 Quaker ball... mojej interpretacji :)

Dzisiaj mało pisania, bo u mnie bez zmian :) Jutro jadę na badania do Krakowa i ... się zobaczy :)
Dziś wam pokarzę mój quaker ball, tłumacząc na nasze piłka z kawałków :) Oczywiście dla przyszłego wnusia :D
a tu z nieco innej strony...
Dowodem na to że sama ją wy... dziobałam niech będzie te kilka zdjęć :)

... Tak właśnie powstała piłka ... wypchana granulatem z waty ( wypełniacz do poduszek antyalergicznych) :)
Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego tygodnia :)


sobota, 2 maja 2015

10/2015 Już mamy maj...

Maj piękny miesiąc... coraz więcej zieleni i budzącej się do życia przyrody... Wreszcie na chwilkę udało mi się dotrzeć do komputera :) Na FB wchodzę z komórki, ale postów z komórki pisać nie lubię ... zbyt małe to ustrojstwo, a moje paluchy zbyt niesprawne :(
Butki poleciały już pocztą na miejsce przeznaczenia... Ja natomiast w oczekiwaniu na ... wnuczka zabrałam sie za haftowanie tak popularnej ostatnio metryczki...
Jakoś nie mogłam się zdecydować na któryś z utartych wzorów i znalazłszy chiński wzorek
postanowiłam go po swojemu zinterpretować  :) Kiedy zobaczyłam pierwsze zdjęcie USG ... powiedziałam ... jak śliczna "fasolka" i zafiksowałam się na ten wzorek... W mojej interpretacji wyszedł tak :)
Oczywiście jeszcze będą napisy, pranie i oprawa... ale to już jak mały z Bożą pomocą pojawi się na świecie :) Maluszek będzie miał nieco ciemniejszą karnację więc i taką też ciemniejszą niteczką wyszyłam ciałko :) Oczywiście jeszcze kończę piłkę... pomału nabiera kolorków :)
Tak więc tyle w moich robótkach... jeszcze coś niecoś mogę podziałać :)... oczywiście nie zapominam o "Choince marzeń" i dziergam zawieszki :D
Na koniec serdeczności dla wszystkich odwiedzających... i życzenia z okazji Dnia Flagi to fajnie być człowiekiem, który ma swoją ojczyznę :)


sobota, 21 marca 2015

07/15 Pierwszy dzień wiosny...


No właśnie ... kalendarzowa jest, za oknem też słoneczko świeci, trawka się zieleni , pod blokiem kwitnie forsycja, a bez ma zieloniutkie paczki... :)
Święta zbliżają się szybkimi krokami, ale ja jakoś nie mogę wpaść w ten wiosenny rytm :(
Kartek nowych chyba nie będzie w tym roku ... mam jeszcze kilka z ubiegłego roku więc będę się nimi posiłkować...
Jak pozwala mi czas i  zdrowie to pomalutku sobie coś dłubię , ale nic na siłę ... dlatego to co inni zrobiliby w błyskawicznym tempie... ja dłubie powolutku, ale traktuję te moje rękodzieła jako rodzaj rehabilitacji... Żeby bezsensownie nie kręcić palcami... to troszkę wyszywam, troszkę robię na szydełku  i  "rozćwiczam" te moje biedne łapy :) I tak oto tym sposobem powstały uplecione za pomocą szydełka buciki dla mojego pierwszego ... jeszcze nie narodzonego wnuczka :) A jeszcze nie powiedziałam, że w czasie tych robótek modle się o pomyślne rozwiązanie dla mojej córeczki ... mam nadzieje że zostanę wysłuchana :)
Popatrzcie co wyszło z tego mojego chciejstwa zrobienia bucików...
są malutkie ... mają zaledwie 9cm... Kolory wybrała córka... widocznie ma jakiś plan :) mam w planie kolejne... to może wtedy załączę jakiś schemat :)
Poza tym kontynuuję robienie zawieszek na przyszła choinkę :)
i jeszcze wyszyte a nie zrobione ...

I zaczęłam wyszywać piłkę tak zwany Quaker Ball  
Co z tego mi wyjdzie jeszcze nie wiem, ale części już mam przygotowane i co nieco wyszyte 
12 kwadratów, 8 sześciokątów, 6 ośmiokątów ... wyszyć, zeszyć, wypchać i gotowe :) Ale jak mi się uda to na pewno pokarzę :)
Pozdrawiam wszystkich cieplutko i życzę miłego weekendu :)




wtorek, 10 lutego 2015

05/15 Dalej macham igiełką...

Coraz bardziej podoba mi się to machanie igłą... Igła bez czubka leciutko wchodzi w dziurki kanwy i palce nie bolą, bo nie muszę jej mocno ściskać... jeszcze tylko żeby przywyknąć,ze krzyżyki muszą być w jedną stronę ...hi,hi,hi ... No ale pomalutku i to opanuję (chyba?) Zresztą co będę marudzić... kiedyś te krzywe będą też piękne, bo robione własnoręcznie... Oto kilka następnych hafcików jakie udało mi się... i tu nie wiem jakiego słowa użyć , bo wyhaftować brzmi zbyt dumnie :)



Dorzucę jeszcze parę zdjęć moich miziastych stworków... i się pożegnam znów na jakiś czas, dziękując wszystkim za odwiedziny, pozostawione komentarze i dopisywanie się do listy obserwatorów... Przesyłam pozdrowienia ...



wtorek, 27 stycznia 2015

04/15 Całe życie człek się uczy... a i tak umiera głupi :)

Kochani w przeszukiwaniu internetu z inspiracjami na moje zawieszki :) dowiedziałam się że to co usiłuję robić by zawisło na mojej choince ... za rok to pinkeeps (liczba mnoga) Miałam robić fotki i opisywać jak to coś powstaje, ale znalazłam blog Cyber Julki i u niej kurs krok po kroku na pinkeepa 
Julce bardzo dziękuję, że nie muszę cykać fotek i wszystkiego objaśniać. Cały czs coś dziobię i tak wygląda mój hafcik na zawieszkę - luty
Wiem wiem... moja znajoma Ewcia mówiła mi żebym zwracała uwagę by wszystkie krzyżyki miały skrzyżowane nitki w tą samą stronę... ale ja się uczę, a do tego nie nienawidzę pruć :( ... szkoda mi tego co już udziergałam... obiecuję jedno... być bardziej uważną :)
Właśnie ta Ewcia sprawiła mi ogromnie przyjemną niespodziankę... Kiedyś wspomniałam na moim forum o pomyśle na jak ja to mówię haftowaną choinkę ( znalazłam właścicielkę tej wspaniałej choinki warto tu zajrzeć  ) i kilka koleżanek podesłało mi mini wzorki na hafciki, Gosia - obiecała ,że w czasie ferii zrobi mi kilka drobnych hafcików :) , a Ewcia podesłała mi wyszyte mini hafciki... takie, które jej już są niepotrzebne, a mnie się przydadzą... oto one :

I takie nieco już nadgryzione zębem czasu ...
Ale siadłam i odnowiłam je tak że i one zostaną zamienione na zawieszki ... same zobaczcie
Ewuniu pięknie dziękuję... już oczami wyobraźni widzę moją choinkę całą w hafcikach :) na dzisiaj tyle wrażeń , nowości ... zabieram się za kolejny miesiąc :)
Pozdrawiam cieplutko, bo za oknem biała zima :)

 

środa, 21 stycznia 2015

03/15 pierwsze koty za płoty...

Nie mam za wiele do pokazania, ale jak to się mówi... pierwsze koty za płoty . oto moje pierwsze zawieszki
Proszę o wybaczenie , ale ja nie jestem zbyt wprawną hafciarką :) Oczywiście poczyniłam stosowne zakupy skoro zapowiada się haftowany rok :)
Tak wygląda moja ramka do haftu... czytałam, że wygodna... jak sprawdzę to sama ocenię :)
Dziewczynkom robią takie rameczki ich panowie, ale mój J. niestety nie jest jak ja to mówię zbyt techniczny :))
W sklepie internetowym Pasart  kupiłam sznurek do obszywania moich zawieszek :)
a w pasmanterii Haftix tam gdzie kupiłam ramkę, nabyłam też kilka kawałków kanwy - fajne kolorki :)
I jeszcze skończony taki haft ...  nie wiem jak go wykorzystam, ale z pewnością gdzieś zawiśnie :)

A na koniec mój największy futrzak... wszędzie się wciśnie byle tylko być blisko :)
Pozdrawiam cieplutko :)