Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hand made. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hand made. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 grudnia 2016

05/16 Święta tuż, tuż...

Tak czas szybko biegnie, z trudno za nim nadążyć, a jednocześnie ciągle go brakuje... Już za chwileczkę kolejne Boże Narodzenie i następny rok ... a u mnie czas zaczyna dreptać w miejscu. Nie robię prawie już rękodzieła... chyba że sporadyczni... Tym razem powstał świąteczny wianek na drzwi... tzw. coś z niczego :)
I kilka gwiazdek ...


Gwiazdki to też coś z niczego ... wystarczy kilka rolek po papierze toaletowym  ... i gotowe
Na zakończenie kolejna Yo-Yo Baby Doll w stroju Świątecznym ...

Pozdrawiam wszystkich, którzy jeszcze o mnie pamiętają :)

środa, 27 lipca 2016

02/16 Ogród I Ośmiorniczki

Teraz mam jedna chorobę i dwie pasje :) ogród i ośmiorniczki... pisać nie będę bo co tu pisać ... każdy kto kocha ogród to wie że nie da się wyjść z domu,żeby tu coś nie skubnąć, tam nie urwać itp
W moim ogrodzie lato ...tyle że mało deszczu ...












No i ośmiorniczki dla maluszków w kraju i za granicą...





 Pozdrowienia dla odwiedzających choc chyba większosć już zapomniała :)

piątek, 31 lipca 2015

14/2015 Wszystko wraca do normy...

Po dwóch miesiącach mogę znowu tu coś naskrobać... pomalutku wraca wszystko do normy. Córka i wnusiu czują się dobrze ... mały Leonek rośnie jak na drożdżach. Ja odchorowałam tą nerwówkę, ale też już pomału się zbieram. Ostatni nawet na prośbę naszego przemiłego listonosza zrobiłam urodzinową karteczkę dla jego znajomej ...
Oprócz tego nadal bawię się w haftowanie krzyżykami... Tym razem nietypowe haftowanie dla syna... (kibica angielskiej drużyny CHELSI) taka mała dekoracyjna poduszeczka. Podobno będzie leżeć w jego samochodzie na tylnej półeczce pod szybą ... oto ta podusia (15cm).

Na koniec mój kochany 2 miesięczny wnusio Leon ... wielkie buziaki dla wszystkich i miłego weekendu :)

niedziela, 31 maja 2015

13/2015 Bóg czuwa nad nami....

Dzisiaj już spokojnie mogę napisać, że wszystko będzie dobrze :) Dzięki Boskiej opiece, modlitwom, dobrym myślom i trzymaniu kciuków przez wszystkich bliskich, krewnych i znajomych ... zwyciężyli . Wszystkim z całego serca DZIĘKUJĘ.
Moja Córeczka dziś przeniesiona z oiomu na sale poporodową, odłączona od wszelkich rurek mogła wziąć swojego synusia Leonka na ręce, a malutki poczuł się bezpiecznie...i spał słodko  :) Pierwszy raz poza inkubatorem, choć jeszcze dotleniany za pomocą rurek .
Czyż nie jest słodziak :)... chyba każda babcia tak mówi :)))
No i żeby nie było tak bez-robótkowo to pokarzę metryczkę dla Leonka z wszystkimi danymi maluszka... Był planowany na 16-07-2015r. a urodził się 22-05-2015r.
Może nie jest to fachowa praca, ale za to haftowana sercem babci . Jeszcze tylko oprawię jak przyjdzie ramka i gotowe :) Dopisałam dzień, bo jak człowiek się posunie w latach to najszybciej zapomina w jakim dniu tygodnia się urodził :)))
Pozdrawiam cieplutko w słoneczną niedzielę , życząc wszystkim zdrówka i miłego tygodnia

sobota, 21 marca 2015

07/15 Pierwszy dzień wiosny...


No właśnie ... kalendarzowa jest, za oknem też słoneczko świeci, trawka się zieleni , pod blokiem kwitnie forsycja, a bez ma zieloniutkie paczki... :)
Święta zbliżają się szybkimi krokami, ale ja jakoś nie mogę wpaść w ten wiosenny rytm :(
Kartek nowych chyba nie będzie w tym roku ... mam jeszcze kilka z ubiegłego roku więc będę się nimi posiłkować...
Jak pozwala mi czas i  zdrowie to pomalutku sobie coś dłubię , ale nic na siłę ... dlatego to co inni zrobiliby w błyskawicznym tempie... ja dłubie powolutku, ale traktuję te moje rękodzieła jako rodzaj rehabilitacji... Żeby bezsensownie nie kręcić palcami... to troszkę wyszywam, troszkę robię na szydełku  i  "rozćwiczam" te moje biedne łapy :) I tak oto tym sposobem powstały uplecione za pomocą szydełka buciki dla mojego pierwszego ... jeszcze nie narodzonego wnuczka :) A jeszcze nie powiedziałam, że w czasie tych robótek modle się o pomyślne rozwiązanie dla mojej córeczki ... mam nadzieje że zostanę wysłuchana :)
Popatrzcie co wyszło z tego mojego chciejstwa zrobienia bucików...
są malutkie ... mają zaledwie 9cm... Kolory wybrała córka... widocznie ma jakiś plan :) mam w planie kolejne... to może wtedy załączę jakiś schemat :)
Poza tym kontynuuję robienie zawieszek na przyszła choinkę :)
i jeszcze wyszyte a nie zrobione ...

I zaczęłam wyszywać piłkę tak zwany Quaker Ball  
Co z tego mi wyjdzie jeszcze nie wiem, ale części już mam przygotowane i co nieco wyszyte 
12 kwadratów, 8 sześciokątów, 6 ośmiokątów ... wyszyć, zeszyć, wypchać i gotowe :) Ale jak mi się uda to na pewno pokarzę :)
Pozdrawiam wszystkich cieplutko i życzę miłego weekendu :)




czwartek, 26 lutego 2015

06/15 W przerwie między krzyżykami ...

No właśnie dalej krzyżykuję bo jednak to najmniej obciąża moje paluchy, ale między czasie przeglądam internet, trochę czytam i tak mi schodzi czas na emeryturze.
Niedawno dowiedziałam się że za kilka miesięcy zostanę po raz pierwszy babcią ... trzymam kciuki żeby wszystko się udało i córcia została szczęśliwą mama. Tak więc moja wymarzona choinka, nie będzie tylko dla mnie, ale i dla wnusia :) Córcia mieszka za granicą i tam wnusio się urodzi, ale mam obiecane, że na Boże Narodzenie przyjadą :) jak Bóg pozwoli :)
Wracajac do przeglądania internetu natknęłam się na takie śmieszne edukacyjne przytulanki dla maluszków... pooglądałam, pogłówkowałam i stworzyłam własnoręcznie ... dwie ...będą dla wnusia jak znalazł :)
Zużyłam jeden żółciutki ręcznik frote, po 10, 15 cm różnokolorowych wstążeczek, 20 cm różowej kokardy szerokiej na 5 cm - na rumieńce, kawałeczki sznurka na buziaczki, małe kawałeczki filcu na oczka i ... 2 dzwoneczki ... nosek i brwi wyszyte muliną.... wszystko :)
Jak wam się podobają :)


wtorek, 10 lutego 2015

05/15 Dalej macham igiełką...

Coraz bardziej podoba mi się to machanie igłą... Igła bez czubka leciutko wchodzi w dziurki kanwy i palce nie bolą, bo nie muszę jej mocno ściskać... jeszcze tylko żeby przywyknąć,ze krzyżyki muszą być w jedną stronę ...hi,hi,hi ... No ale pomalutku i to opanuję (chyba?) Zresztą co będę marudzić... kiedyś te krzywe będą też piękne, bo robione własnoręcznie... Oto kilka następnych hafcików jakie udało mi się... i tu nie wiem jakiego słowa użyć , bo wyhaftować brzmi zbyt dumnie :)



Dorzucę jeszcze parę zdjęć moich miziastych stworków... i się pożegnam znów na jakiś czas, dziękując wszystkim za odwiedziny, pozostawione komentarze i dopisywanie się do listy obserwatorów... Przesyłam pozdrowienia ...