Tak mnie wciągnęło szycie tych malutkich stworków, że powstały kolejne... Pokusiłam się nawet o przypomnienie sobie robienia na szydełku.... po kilkudziesięciu latach i zrobiłam bobasowi czapeczkę ...
Kolejna laleczka to kolorowy wesoły krasnalek ...
A to cała tłuściutka rodzinka...
Ostatniego słowa nie powiedziałam :) zapewne powstaną kolejne wesołe maskotki , bo to bardzo przyjemne zajęcie, ale teraz muszę zabrać się za karteczki bo mam ich kilka do zrobienia :)
Pozdrowienia dla wszystkich odwiedzających ...






