Obserwatorzy

niedziela, 25 grudnia 2011

Święta, święta....

Wigilijny wieczór to... wspomnienia... wspomnienia. Ile ich w życiu, ale najmilsze są te z wieczerzy wigilijnej. Wtedy nawet ci nieobecni są wśród nas. Przywoływani w naszej pamięci, wtopieni mocno w serce. Biały opłatek nas łączy, bo dzień ten to święto wielkiej miłości. W dniu tym nasze serca, w których tkwi jakaś zadra przebaczają, jeżeli trzeba zapomnieć zapominają. W moim domu tego roku nie było zbyt wiele osób przy Wigilijnym stole, ale dzięki wynalazkowi takiemu jak Skype mogliśmy być w większym gronie i chociaż w ten sposób gościć u dzieci a one u nas... :) Zauważyłam że jak człowiek się starzeje to choinka ... jakby nieco się kurczy... moja w tym roku jest naprawdę malutka ;)


Ale zawisła na niej ta wspaniała bombka, którą wykonała Marysia z Mielca - koleżanki z forum Pergaminart Dziękuję Marysiu  :)

Przywędrowały do mnie w tym roku również przepiękne kartki Świąteczne ręcznie wykonane a w nich mnóstwo ciepłych i serdecznych życzeń za które również bardzo wszystkim koleżankom z w/w forum Dziękuję!!!

Również dotarł do mnie piękny prezent od forumowego Mikołaja :)

A tak z bliska wygląda śliczna karteczka, wydziobana w pergaminie z narysowanym Mikołajem, dołączona do psiaka i słodkości...

Ja w tym roku nie zrobiłam zbyt wiele pergaminowych karteczek... jedynie takie symboliczne :(






z choineczkami... poleciały do koleżanek z Pergaminartu . Dla pozostałych koleżanek również z tego forum zrobiłam papierkowe karteczki, te łatwiej mi się robiło, bo nie wymagają aż takiej precyzji , a moje ręce jeszcze nie bardzo się nadają do bardzo precyzyjnego dziobania...







Mam nadzieję że spodobały się obdarowanym ;)
Ale się rozpisałam... to chyba dlatego, że Święta i mam więcej czasu... :))

piątek, 23 grudnia 2011

Witam w wigilię Wigilii....

Jest jeden taki wieczór w roku
gdzie niebo z ziemią się łączy.
Gwiazda z nieba spada by ten wieczór ogłosić.
To wieczór miłości
gdzie zostaje pokonane wszelkie zło,
panuje zgoda i miłość a w oku łza się kręci,
że to tylko taki jeden wieczór.
Życzę Wam, aby takich chwil w Waszym życiu było jak najwięcej.
Niech Boża Dziecina, która jest miłością ogarnia Was w nadchodzącym Nowym Roku 2012 
i Wam błogosławi.

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Poniedziałkowo i przedświątecznie...

Bardzo dziękuję wszystkim za odwiedziny i przepraszam że niezbyt wiele piszę, ale życie tak szybko mknie do przodu, a moje zdrowie nie zawsze mi pozwala czynnie uczestniczyć w tym w czym bym chciała...
Ale od początku... najpierw padł mi komputer, złapał wirusa i to takiego że nikt nie umiał mi go naprawić, więc odciął mnie od świta i ludzi :(... skończył się to C: i teraz muszę stopniowo odbudować całą bazę moich wzorków, kartek i innych cennych rzeczy, które skrywał mój mały komputerek... Dziewczynki... róbcie kopie swoich danych na płytach, lub zapasowych dyskach...ja nie zrobiłam i teraz mam za swoje.
Od trzech miesięcy już nie dostaję biologicznych zastrzyków, bo kuracja się zakończyła i na wznowienie nie mam co liczyć, a prywatnie nie stać mnie, bo to około 2 - 3 tysięcy miesięcznie, a na to może sobie pozwolić pan Gudzowaty, a nie ja zwykły belfer :(
Moje łapy nie są zbyt sprawne więc nie powstało zbyt wiele prac... w tym roku będę posługiwać się niestety gotowcami jeśli chodzi o karteczki, ale myślę, że obdarowani mi wybaczą ;)
Powstała urodzinowa karteczka dla Kasi - administratora pergaminartu ... Kasia jest miłośniczką kotów
 A jak już jesteśmy przy zwierzętach to w moim domu zamieszkał prześliczny nowy domownik... Jest to młody piesek rasy bobtail - owczarek staroangielski w Anglii jego ojczyźnie mówią na nie DULUXDOG :) 
Newton bo tak ma na imię , na co dzień wołamy na niego Niut jest słodki , ale jak to szczeniak jest z nim na razie nieco pracy... Historia Niuta w moim domu jest trochę nietypowa. Od 3 i pół roku mamy w domu labradora Baja, który jest psem z gatunku przyjaciel wszystkich, nie gryzie, prawie nie szczeka i uwielbia spacery i zabawy... często z mężem wychodzą na szkolne boisko, gdzie uwielbia zabawy z dziećmi i innymi czworonogami, stał się ulubieńcem zarówno dyrektora jak i woźnego z pobliskiej szkoły... I tak to na którymś ze spacerów poznał małego Niuta - bobtaila...była to miłość i przyjaźń od pierwszego wejrzenia. 
Po kilku spotkaniach z psem i jego właścicielką okazało się, że Niut to arystokrata :) pochodzi z hodowli Neverending Rhapsodi  lecz w obecnym jego domu nie jest tolerowany przez dwie białe pudlice i niestety właścicielka musi znaleźć mu nowy bezpieczny dom. Bardzo nie chciała się z nim rozstawać, tak by nie mogła patrzeć choć z daleka jak on rośnie, a że jest osobą na wózku inwalidzkim oddanie go gdzieś dalej nie dawałoby jej takiej możliwości więc ... mąż się zgodził i tak trafił do nas... teraz wszyscy są zadowoleni , naszą decyzję zaakceptowała Pani Danusia z hodowli i Niut zamieszkał z nami, a oto i on 

 
Tu razem z bajem w pełnej harmonii :) 
A to Baj... sama dobroć :)
I to na tyle moich przydługich opowieści.
Zapraszam do odwiedzin i pozostawienia śladu po wizycie u mnie. Dziękuję i pozdrawiam wszystkich zaglądających w moje skromne progi :)


wtorek, 22 listopada 2011

Witam wtorkowo i jeszcze jesiennie...

Wpadam dziś na krótko... bo mam uszkodzony komputer i korzystam z gościnności na innym komputerku :) U mnie pomału trwają przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia, ale vena twórcza jakoś mi nie dopisuje, więc niezbyt wiele nowości pewnie powstanie... chyba że coś jeszcze się zmieni i moja vena wreszcie się obudzi :)
Dziś pokarzę takie troszkę inne  drzewko... stożek z kartonu,  połamane suche patyczki przyklejone klejem na gorąco i może powstać coś takiego... oczywiście całość potraktowana lakierem na złoto :)
I jak wam się podoba ;)

czwartek, 27 października 2011

Czwartkowo jeszcze się nie witałam ;)

Ależ ten czas szybko leci ...nawet się nie zorientowałam, a tu już kolejne trzy tygodnie minęły. Fajnie, że ktoś czasem tu zagląda mimo, że tak rzadko piszę... bardzo dziękuję :)
Właściwie to niewiele robię /siła wyższa/ ale wykańczam niektóre zaległości.... tak ostatnio dokończyłam wesołego Elfika w/g wzory Danusi z pergaminart




Kolorowałam go przy pomocy kredek akwarelowych, a następnie rozprowadzałam kolor wilgotnym pędzelkiem. Pod sam rysunek podkleiłam biały papier by wyraźniej  były widoczne kolory. Kontury rysowałam po lewej stronie pergaminu żeby nie było zbyt dużego kontrastu.
Dokończyłam również pracę nad rozetką w/g projektu Beatki tej samej strony . Tu również posłużyłam się kredkami akwarelowymi.

I jeszcze na ostatnią wymiankę ATC pod tytułem "Kapelusz" na pergaminart zrobiłam dla Krysi ateciaka w ołówku.  Postać może nie najlepiej wyszła, ale narysowałam ją z tzw "głowy" , a żeby ołówek się nie rozmazał potraktowałam go fiksatywą i jest OK. Do ozdoby użyłam maleńkich błyszczących kwiatuszków.


Na koniec pokarzę moje nowe dwa storczyki, które zagościły na kwietniku jeden to Philadephia
a drugi to Mini Mark na razie ma jeden kwiatuszek, ale dużo pączków więc myślę, że jak się rozwiną zyska na urodzie :)
Pozdrawiam cieplutko wszystkich odwiedzających i zachęcam do pozostawienia śladu po odwiedzinach :)

niedziela, 2 października 2011

Już październik ;) - witam niedzielnie

Dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozostawione komentarze wprawdzie ich niewiele, ale tym bardziej mnie cieszą :)
Wrzesień minął... i dobrze, bo obfitował  u mnie w niezbyt miłe wydarzenia zarówno w mojej pracy jak i  zdrowiu. Mam nadzieję, że październik będzie lepszy :)
Nie zrobiłam we wrześniu wiele, ale przecież moje rękodzieło to hobby, a nie praca zarobkowa więc cieszę się tym co powstało.
Dla koleżanki Tereni z pergaminart powstał ATCiak na wyzwanie wrześniowe "Muszelka"

W wolnej chwili zrobiłam też kolczyki dla moich dziewczynek - córki i synowej . Spodobała mi się technika haftowanych krzyżykami kolczyków jaką zobaczyłam w czasopiśmie "Twórcze inspiracje" , a oto co z tego wyszło ;)


Zrobiłam jeszcze jedną parę, tą jednak wg własnego wzoru i w moich ulubionych nieco jesiennych kolorach...
Na koniec zdjęci moich storczyków, to moje drugie hobby... równie czasochłonne, ale sprawia mi też wiele radości :)

Większość obecnie odpoczywa , ale rosną listki, korzonki i pędziki... zakwitną bliżej zimy.

poniedziałek, 5 września 2011

Po wakacjach... Poniedziałkowo

Dawno tu nie zaglądałam i nic nie pisałam, ale tak naprawdę to nawet nie wiem kiedy minęły te wakacje :( ...szkoda
W ostatni weekend wakacji udało mi się zrealizować moje marzenie ... i spotkałam się z kilkunastoma koleżankami z forum pergaminart na zjeździe w miejscowości Podłęż. Było super... Miejsce, pogoda i towarzystwo na 6+ szkoda tylko, że tak krótko. Już czekam na kolejne spotkanie za rok.
 

 

 


Samo miejsce jest urocze, ciche i oddalone od cywilizacji, choć nie pozbawione wygód z nią związanych :). W sam raz na wyciszenie i wypoczynek, może tylko dojazd nieco utrudniony, ale ja miałam to szczęście, że mogłam tam dojechać samochodem dzięki uprzejmości Marysi ... jednej z forumowych koleżanek, za co jestem jej ogromnie wdzięczna.

W czasie zjazdu mogła uczestniczyć w zajęciach jakie przygotowały koleżanki m.in. robienie biżuterii z sutaszu pod czujnym okiem Oli z materiałów za-sponsorowanych przez Jolusię - Alojka i nauce cieniowania twarzy pod czujnym okiem Osiołka - Ady. Moje czynne uczestnictwo było nieco ograniczone przez moją chorobę, ale za to pilnie obserwowałam... Po powrocie wcieliłam swoją wiedzę w czyn i powstał taki portrecik... może niezbyt doskonały, ale cóż nie od razu Kraków zbudowano :) 
t

Na sutasz też przyjdzie czas...
A przed zjazdem powstały dwie karteczki ...tym razem papierkowe z przeznaczeniem na ślub .... 



I ATCiak do wymianki na pergaminart dla Tereni zatytułowany "TRYPTYK"... w moim przypadku to forma parawniku z pergaminu.

To tyle tym razem ... dziękuję wszystkim za odwiedziny i zapraszam ponownie do odwiedzin... :)

wtorek, 19 lipca 2011

Wakacyjny wtorek...

Po dłuższej przerwie zabrałam się za prace pergaminowe... nie mam jeszcze pożądanego wyczucia w nacisku narzędzi na kalkę, ale pomału mam nadzieję  nabiorę wprawy :) Kiedyś na pergaminart Beatka - Ataboh prowadziła kurs cieniowania dla uczestniczek... nie mogłam wziąć w nim udziału ... ale wzorek podpatrzyłam i teraz zrobiłam swoją wersję tej lilii ...


Nie wyszło tak jak bym chciała, ale i tak jest nie źle... Myślę że pomału wrócę do wprawy... :)

sobota, 16 lipca 2011

Sobotnio i wakacyjnie...

A miały być częstsze wpisy... i jak zwykle nic z tego nie wyszło, ale już nareszcie mam urlop i mogę nadganiać zaległosci nie tylko w blogowaniu :) , zebrało się tego sporo... kilka książek do przeczytania, nadrobienie zaległych wizyt u przyjaciół, no i oczywiście kalkowo i papierkowe przyjemności....
Właśnie udało mi się skończyć karteczkę na lipcowe wyzwanie na pergaminart

Praca miała być wykonana na pergaminie za pomocą kropeczek, wykorzystałam więc wzór do haftu krzyżykowego i tak powstał ten aniołek. Nie obyło się bez drobnych pomyłek, ale że to moja praca po długiej przerwie w pergaminowych zabawach to i tak jest nieźle ;)

Oczywiście mam też teraz więcej czasu dla mojego psiaka, który uwielbia zabawy na zielone trawce zwłaszcza od kiedy BAJ ma młodszego przyjaciela...

sobota, 25 czerwca 2011

Pierwsza sobota lata i wakacji...

Dziękuję wszystkim za odwiedziny zwłaszcza tym co zostawiają po nich swój ślad...
Dawno mnie tu nie było, ale coś ostatnio wypadki nie chcą mnie omijać... Przeleżałam trochę w łóżku po rozległym poparzeniu II stopnia więc tym samym, nie mogłam nic tu napisać bo nawet siedzenie sprawiało mi ból... ale już jest OK więc nadrabiam zaległości.
W ostatnie wymianie ATC na Pergaminart zrobiłam ... gorsecik dla Madzi , bo taki był temat tej wymianki.


Poza tym zadbałam o swój balkon bo bardzo lobię rośliny i marzę o własnym ogrodzie, lecz na razie to tylko marzenia...



we wszystkim dzielnie asystuje mi mój czworonożny przyjaciel Baj...


W domowej kolekcji storczyków przybyła mi piękna Vanda i Perolic...



To tyle na dzisiaj z mojego podwórka... do następnego spotkania... pozdrawiam ciepło i życzę miłych ciepłych letnich dni...